Czytelnia

Ćwiczenia dykcyjne

Wydrukuj
„Trzeba brać odpowiedzialność za słowo.
Nie tylko za jego zawartość treściową, ale i wystrój formalny,
za jego wygląd.
Brać odpowiedzialność za swój wygląd to odpowiadać na pytanie, co sądzę o sobie w relacji ze światem rzeczywistym.
Brać odpowiedzialność za słowo znaczy wyglądać słowem.
- Jak ty wyglądasz słowem?
- Nie wiem.
- To weź lustro twoich słów i przejrzyj się w nim do – słownie.
Oto pierwsze zadanie: zobaczyć (usłyszeć), jak wyglądam (wysławiam się).
Nawet jeśli nie jest tak źle, to zawsze może być lepiej.”

 
Warianty ćwiczeń:

  • Wymawiamy zdania, wyrażenia bardzo powoli, wyraźnie. Stopniowo coraz bardziej przyśpieszamy tempo, aż będziemy mówić bardzo szybko, ale na tyle by zachować  wyrazistość i zrozumiałość mowy.
  • Wymawiamy zdania, wyrażenia powoli, z przesadną artykulacją głosek, zwłaszcza z wyraźnym otwarciem, opuszczeniem żuchwy na samogłoskach. Brzmienie wyrazów może się nieco różnić od normalnej wymowy. Następnie wymawiamy zdania, wyrażenia w naturalny sposób starając się zachować odczucia przestrzeni i swobody jakie towarzyszyły przesadnej artykulacji.
  • Wymawiamy zdania, wyrażenia z korkiem od wina. Bierzemy niezbyt gruby korek od wina. Wkładamy go poziomo między zęby, nie za głęboko, by nie blokować języka. Staramy się nie zaciskać na nim zębów. Zęby jedynie podtrzymują korek. Wymawiamy zdania, wyrażenia powoli i bardzo dokładnie. Początkowo jest to trudne i wymaga dużej precyzji ruchów narządów artykulacyjnych. Brzmienie wyrazów jest zniekształcone. Jednak z każdym kolejnym ćwiczeniem poprawia się. Następnie wymawiamy zdania, wyrażenia bez użycia korka odczuwając swobodę i przestrzeń w czasie mówienia.

Ostatecznie dążymy do tego, by mówić w naturalnym tempie, wyraźnie, bez sztuczności, hiperpoprawności i grymasów mających dawać innym do zrozumienia, że dokładnie wymawiamy każdą głoskę, bez upraszczania, redukowania głosek w zbitkach typu las – stał, jak – koń; bez „zjadania” sylab, końcówek np. nie mówimy wpat zamiast wpadł, nie mówimy nie marszczoła zamiast nie marszcz- czoła itp.


 

Wybór ćwiczeń dykcyjnych: 

1.Ala i Olo pojechali do Aten.

2.Tolo ma samolot.

3.Aktualny ideał to przeogromny areał.

4.Abstynencja absolwentów atrakcją astronomiczną akademii.

5.Autentyczna autobiografia autokraty zawsze robiła wrażenie na autorach różnego autoramentu.

6.Apetyczny automat Andrzeja atakował antyseptyczną akupresurę, akceptując akacjowy afekt autentycznego arystokraty.

7.Egipcjanin erotoman egoistą był od wieków.

8.Elegancki elektronik Emanuel Emski egzaminuje Edka elektryka.

9.Euforia idioty zaaferowała jednoosobowe audytorium uosobionego intelektualisty.

10.Jedenastoletni katalizator.

11.Oko obłoku na otoku.

12.Okropny, okopcony okulista optycznie odkrywał oszustwo ortopedy.

13.Ukoronowane korespondencja.

14.Burżuazyjny ideolog Orfeusz kontynuował neoromantyczną ewakuację konstruując aktualny repertuar poetyczny teatru.

15.Satelita telekomunikacyjny.




16.Wyindywidualizowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu, który entuzjastycznie oklaskiwał przeliteraturalizowaną i przekarykaturyzowaną sztukę.

17.Rebeka rozwinęła różowe ręczniki, Romek reperował rower, ruda Renata rysowała rydze, a Roksana rozsypała ryż.

18.Piotr łotr, łotrom kmotr.

19.Piotr trzpiot, Piotra kmotr z łotrów łotr; Piotr łotr, łotrom kmotr.

20.Jesiotr nura w Prut, a Piotr za nim w bród.

21.Król Karol kupił królowej Karolinie korale koloru koralowego.

22.Dromader z Durbanu turban pożarł panu.

23.Rozrewolwerowany rewolwer rozrewolwerował się.

24.Rewolwerowiec wyrewolwerowany na wyrewolwerowanej górze rozrewolwerował się.

25.Drgawki kawki wśród trawki – sprawką czkawki te drgawki.

26.Tracz tarł  tarcicę tak, takt w takt, jak takt w takt tarcicę ratak tarł.

27.Stół z powyłamywanymi nogami, drabina z powyłamywanymi szczeblami.

28.Trzy cytrzystki.

29.Czy trzy, czy trzydzieści trzy, czy trzysta trzydzieści trzy?

30.Włóż płaszcz w deszcz.

31.W czasie suszy suchą szosą Sasza sobie szybko szedł.

32.Nie pieprz Pietrze wieprza pieprzem, bo przepieprzysz, Pietrze, wieprza pieprzem.

 

 




33.W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie.

34.Trzmiel na trzosie w trzcinie siedzi, z trzmiela śmieją się sąsiedzi.

 

35.Przeleciały trzy pstre przepiórzyce przez trzy pstre kamienice.

36.Koszt poczt w Tczewie.

37.Szelestnym szemrzą brzozy szeptem.

38.Suszarnia suszyła susz.

39.Nie marszcz czoła.

40.Szkoda, że ze Szwecji.

41.Cóż że ze Szwecji.

42.Zmiażdż dżdżownicę.

43.Czego trzeba strzelcowi do zestrzelenia cietrzewia drzemiącego w dżdżysty dzień na drzewie.

44.Zziajany zięć z żądzy zziębnął, z źdźbła zżuł, zżarł i zżółknął.

45.Błysk szabel rozświetlił wąsate twarze.

46.Jola lojalna, lojalna Jola, nielojalna Jola.

47.Lulaj Jolu lalę.

48.Pstry pstrąg pstryknął, drgnął, kaszlnął, parsknął i cierpliwie pełznął w płyciznę.

49.Niestrzyżony czmychnął w proso.

50.Moje miłe małe, miłe moje małe, małe moje miłe, miłe małe moje, moje małe miłe, małe miłe moje.

 




51.Wpadł ptak w dół.

52.Szpieg zbiegł, smyk znikł, pies wściekł, deszcz ściekł, miecz siekł.

53.Ukuła się i płakała.

54.Płaczliwa płaczka płakała nad tandetnym płaszczem buńczucznego dzierżymordy.

55.Łucja grywała na bałałajce.

56.Kum już wylazł na wierzchołek.

57.Tato pod dobra datą kołdrę drze.

58.Pop popadii powiada, że chłop pobił sąsiada.

59.Sieje zioła sioło, sielskie zielsko wkoło.

60.Kura biała piała, kaczka czkawkę miała.

61.Raz żabka z Rabki dostała sapki, bo zamiast butków nosi w deszcz klapki.

62.Z czeskich strzech szło Czechów trzech.
Gdy nadszedł zmierzch, pierwszego w lesie zdusił zwierz,
Bez śladu w gąszczu drugi sczezł,
Trzeci jedno z Czechów trzech
Osiągnął marzeń kres.

 

 




63.W szale skrzypki trzy strzaskał mistrz.
Trzasnął drzwiami też zgrzyt mu zbrzydł,
Przecież sprzęt przestał brzmieć.
Przez przypadek starzec sczezł,
Żebrząc żre zżuty strzęp
Przy użyciu sztucznych szczęk.
Aż raz rzecze mistrz:
Przasnysz znasz, sprzedaj trzos,
Wstrzymaj łzy, możesz brzytwą zarost strzyc,
Przepasz brzuch, przeżyj wstrząs,
Brzaskiem wrzesień srebrzy wrzos.

64.Szczepan Szczygieł z Grzmiących Bystrzyc
Przed chrzcinami chciał się przystrzyc.
Sam się strzyc nie przywykł wszakże,
Więc do szwagra skoczył: szwagrze,
Szwagrze, ostrzyż mnie choć krztynę,
Bo mam chrzciny za godzinę.
Nic prostszego – szwagier na to,
Żono! Brzytwę daj szczerbatą,
W rżysko będzie strzechę Szczygła
Ta szczerbata brzytwa strzygła.
Usłyszawszy straszną wieść
Szczepan Szczygieł wrzasnął: cześć!
I przez grządki poza szosą niestrzyżony czmychnął w proso.

 


 

Sylwia Prusakiewicz-Kucharska
- Głos i praca nad nim to moja pasja. Zajmuję się emisją i psychologią głosu, terapią zaburzeń głosu oraz prawidłową wymową i doskonaleniem dykcji. Odkrywanie własnego głosu i praca nad nim to fascynująca podróż, do której gorąco zapraszam. Nigdy nie jest za późno.